Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 kwietnia 2012

Rynek e-booków w Polsce i na świecie


Cały czas aktualne wydaje się pytanie, czy e-book wyprze tradycyjne, papierowe książki? Wiele wskazuje na to, że tak się nie stanie, ale nadal jest to duży rynek, który musi jeszcze „dojrzeć”. Tymczasem zainteresowanie e-bookami najwyraźniej maleje, co ilustruje poniższy wykres demonstrujący popularność hasła "e-book" w wyszukiwarce Google.



Mimo to, Amazon.com nie poprzestaje w promowaniu popularnego czytnika Kindle, co świadczy o tym, że najwyraźniej jest to opłacalny interes. Pewne znaczenie może mieć także rosnąca popularność smartfonów i tabletów.

Jak sytuacja wygląda w Polsce? Serwis literalubicyfre.pl wylicza, że rynek e-booków stanowi zaledwie 0,4% całego rynku wydawniczego. Mimo, że obliczenia te mają swoje wady (nie uwzględniają rynku wtórnego, piractwa itd.) to ich wynik wydaje się dość wiarygodny. Nadal brakuje także e-booków w bibliotekach.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych  już niemal co trzeci dorosły Amerykanin posiada czytnik e-booków. Liczba ta stale rośnie i trudno dziś przewidzieć, czy trend się utrzyma. Może zatem przyszłość e-booków leży w książkach językowych lub edukacyjnych? Te drugie otrzymały swoją szansę w Korei Południowej. Postępowi Koreańczycy wprowadzili bowiem do szkół elektroniczne wersje podręczników. Wynik eksperymentu zasmuci jednak fanów e-booków. Elektroniczne podręczniki nie sprawdziły się i obecnie koreański rząd wycofuje je ze szkół. Jak można się było spodziewać, przywiązanie do tradycyjnego nośnika oraz szereg zalet drukowanych książek nadal zostawia w tyle e-booki. Dodatkowym zagrożeniem jest wpływ czytania elektronicznych książek na zdrowie. Nieustanne obcowanie uczniów z komputerem sprzyja też rozwojowi uzależnienia od niego.

Jedno jest pewne – rynek nadal nie jest skrupulatnie zbadany i być może znajduje się w nim niemały potencjał. Pewnym rozwiązaniem może być postawienie na interakcje. Na przykład taką, jaką znamy ze środowiska Sieci, lub też programów edukacyjnych.

Niebawem postaram się także przybliżyć kilka źródeł, z których legalnie można czerpać darmowe e-booki.

poniedziałek, 26 marca 2012

Źródła informacji naukowej #1

Cykl postów dotyczących źródeł informacji naukowej rozpocznę od podstawowych, darmowych narzędzi, które być może wielu Czytelników miało już okazję poznać. Z przykrością stwierdzam, że taki post mimo wszystko jest potrzebny, ponieważ wielu specjalistów (nie mówiąc już o laikach) nie ma pojęcia o tych cennych narzędziach. A szkoda, bo to najlepszy sposób na wyszukiwanie artykułów naukowych.

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na Google Scholar. Jest to prosta w obsłudze i dość efektywna wyszukiwarka tekstów naukowych. Takie narzędzie bezcenne jest dla studentów, doktorantów, pracowników naukowych, dziennikarzy i wielu innych specjalistów. Niestety na polskich uczelniach nikt nie wspomina o tego typu źródłach informacji do pracy magisterskiej czy licencjackiej, o czym już wielokrotnie się przekonałem w rozmowie z absolwentami.

Narzędzie to umożliwia szybkie i łatwe, a przede wszystkim bezpłatne poszukiwania. W przypadku pracy naukowej Google Scholar może być doskonałą podstawą dla dalszych poszukiwań, natomiast mniej wymagający użytkownicy zapewne znajdą tam gotowe odpowiedzi na wiele swoich pytań. W wyniku pracy ze Scholarem otrzymamy najprawdopodobniej artykuły z wartościowych czasopism, ale nie brakuje materiałów konferencyjnych czy prac nieopublikowanych.

Google Scholar to wyszukiwarka wielodziedzinowa. Możliwe jest wyszukiwanie zaawansowane i przy zastosowaniu licznych kryteriów. Warto ograniczyć wyniki do pełnych tekstów z darmowym dostępem, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by Scholara wykorzystać do poszukiwań bibliograficznych. Dostępne są bowiem liczby cytowań, powiązane artykuły oraz podstawowe opisy bibliograficzne.

Źródło: