Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google+. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google+. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Podział rynku wyszukiwarek internetowych 2012



Natrafiłem niedawno na interesującą infografikę dotyczącą trendów na rynku wyszukiwarek internetowych w listopadzie 2012 i całym bieżącym roku. Dla zainteresowanych wyniki porównania z pewnością nie będą specjalnym zaskoczeniem. Interesujący jest jednak brak znaczących fluktuacji w popularności wyszukiwarek.


Na powyższym wykresie w zasadzie jedyne co rzuca się w oczy to wzrost popularności Yahoo z początku roku. Trudno powiedzieć, co mogło spowodować taką sytuację, ale wydaje się że częstość używania tej wyszukiwarki znowu nieznacznie rośnie. Osobiście nie spodziewałbym się jednak (niestety) stałej tendencji wzrostowej. Twórcy infografiki z Search Engine Journal mają natomiast odmienne zdanie i szacują, że Yahoo odnotuje dalsze wzrostu udziału na rynku.

Redaktorzy przewidują także pojawienie się w najbliższym czasie nowych graczy na rynku w związku z troską użytkowników o własną anonimowość. Osobiście bardzo na to liczę, jednak obawiam się, że przed nami jeszcze długa droga zanim pojawi się odpowiedni kandydat.

Warto jeszcze zanotować spadek popularności wyszukiwarki Bing i Ask.  Są to jednak zmiany nieznaczne, które nie wpływają w istotny sposób na ogólny podział rynku. Może jednak użytkownicy Bing, Ask czy Aol skierują się w strone anonimowych wyszukiwarek, takich jak Duck Duck Go?

piątek, 7 grudnia 2012

Anonimowa przeglądarka: SRWare Iron vs Google Chrome



Tematyka anonimowego korzystania z Internetu przyciąga na bloga najwięcej czytelników. Dlatego też powrócę do tej kwestii. Tym razem chciałbym jednak nawiązać do przeglądarek internetowych.

Jak dowodziłem przy okazji recenzji anonimowej wyszukiwarki Duck Duck Go, koncerny takie jak Google mogą wykorzystywać informacje o naszych działaniach w sieci na różne sposoby. Często jednak zapominamy, że przeglądarki internetowe mogą w podobny sposób przechwytywać nasze prywatne dane. Tym bardziej, że za projektowaniem wyszukiwarek i przeglądarek stoją w zasadzie te same marki.

Trudno rozwodzić się na temat wyższości jednej przeglądarki nad innymi. Uważam, że wiele zależy od preferencji użytkownika oraz jego priorytetów. Jedno jest natomiast pewne: niektóre przeglądarki analizują działalność użytkownika, a to wielu internautom może nie odpowiadać. Oficjalną przyczyną pozyskiwania informacji na temat działań użytkowników jest udoskonalanie działania usług. Nie sposób się z tym nie zgodzić, nawet jeśli nie jest to jedyna przyczyna nadzorowania naszej działalności przez producentów przeglądarek internetowych. Dlatego też należy zadać sobie pytanie: na czym bardziej mi zależy? Na bezpieczeństwie moich osobistych informacji, czy też na pomocnych usługach, takich jak sugestie wyszukiwania.

Kontrast pomiędzy  zachowaniem prywatności a analizowaniem działań użytkowników widoczny jest na przykładzie dwóch wyszukiwarek: SRWare Iron oraz Google Chrome. Zasadniczą różnicą między tym oprogramowaniem jest usunięcie w przypadku „Irona” wszystkich funkcji śledzących nasze zachowania w sieci. Chrome wysyła do serwerów Google informacje o tym, jakie adresy wpisujemy w przeglądarkę, skąd i kiedy pobraliśmy program, czego wyszukujemy (w zamian otrzymujemy sugestie). Informacje na ten temat (w języku angielskim) zamieszczono na serwerze SRWare, producenta „Irona”. Analizując liczne recenzje dostępne w sieci, muszę przyznać, że przytłaczająca większość głosów wydaje się być pozytywna. Na szczególną uwagę zasługuje znacznie przyspieszone działanie przeglądarki „Iron” w porównaniu do swojego pierwowzoru. A przecież ta właśnie cecha sprawiła, że swego czasu liczne grono użytkowników zainteresowało się Google Chrome.


Przy okazji przypominam, że zalety anonimowego wyszukiwania i działania w Internecie opisałem we wpisie na temat wyszukiwarki Duck Duck Go.

czwartek, 18 października 2012

Podwodne Google Maps

Twórcy Google Maps po raz kolejny udowodnili, że narzędzie to jest znacznie bardziej zaawansowane i nieszablonowe, niż analogiczne usługi konkurencji. Tym razem użytkownicy mogą zanurzyć się pod wodę dzięki Google Ocean View.

Użytkownicy iPhone mają zatem kolejny powód do irytacji – podczas gdy mapy udostępnione przez Apple (iOS Maps) zbierają w Internecie masę krytycznych opinii, usługa Google wprowadza kolejne interesujące innowacje. Tym razem Google Maps umożliwiło nam podziwianie podwodnych krajobrazów w sześciu najpiękniejszych (wg. Google) lokalizacjach tego typu. Łatwy dostęp do nich można uzyskać pod adresem http://maps.google.com/ocean.

Operatorzy zadbali o to, żeby podziwiane przez użytkowników tereny zaskakiwały różnorodnością i atrakcyjnością. Nie brakuje pięknych zbliżeń na morskie stworzenia. Zdjęcia wykonano w różnych zakątkach świata, między innymi w Australii i Filipinach. Osobiście uważam jednak, że projekt ten mógł zostać wykonany nieco lepiej. Brakuje pewnej swobody w poruszaniu się pod wodą, przez co użytkownik może poczuć się ograniczony do trasy wyznaczonej przez twórców usługi. Godzi to trochę w interaktywny charakter, do którego przyzwyczaiły nas mapy Google.

Poniżej przedstawiam film promujący nową usługę Google Maps.

sobota, 21 lipca 2012

NORC – alternatywa dla Google Street View


Niewiele osób o tym wie, ale zanim Google udostępniło nam możliwość spacerowania po polskich miastach za pomocą usługi Street View, było to już możliwe dzięki jej substytutowi – serwisowi NORC. Jest to serwis rumuński, który ograniczył swój zasięg do kilku krajów regionu. Dlaczego nadal warto o tym pisać? Okazuje się bowiem, że mapy NORC nadal mają nam sporo do zaoferowania.

Jak wiadomo, nie wszystkie polskie miasta zostały sfotografowane w ramach Street View. Specjaliści Google wybrali miasta dość selektywnie, a chyba największym pominiętym obszarem jest Górny Śląsk. Mieszkańców GOP może zatem ucieszyć informacja, że miasta regionu można oglądać dzięki serwisowi NORC

Nie tylko polscy użytkownicy dostrzegą zalety rumuńskiego klona Google Street View. Kilka krajów nie jest w ogóle dostępnych w amerykańskim serwisie, jednak NORC pozwala nam na wirtualne spacery po tych państwach. Mowa tutaj o Austrii, Węgrzech oraz Słowacji. Oczywiście nie zabrakło też wielu nowych miejsc na terenie Rumunii. Dodatkowo, NORC pozwala także na wirtualne spacery w kilku miejscach Republiki Czeskiej. Właściciele serwisu na stronie informują także o możliwości zwiedzania Rosji, jednak podany adres (www.mappi.ru ) nie działa i odnosi nas do bezużytecznej strony.

Jeżeli zatem nie zadowala Was interaktywna mapa prezentowana przez Google, warto zwrócić się do mniej znanej, alternatywnej opcji w postaci rumuńskiego NORC. Oczywiście mapa przedstawiona przez NORC nie jest tak dokładna i dopracowana jak ta, którą znamy ze Street View, jednak w wielu sytuacjach jej użyteczność może okazać się bezcenna!

Polską wersję tego serwisu znajdziecie pod następującym adresem:  

niedziela, 1 lipca 2012

Zwiedzaj rzeki w Street View

Narzędzie Google Street View stale się rozwija. Nie tylko na mapie pojawiają się nowe miasta i państwa (od dziewiętnastego czerwca San Marino i nowe miasta Czeskie a od połowy maja – Łotwa i Estonia) ale też atrakcjeturystyczne, a nawet rzeki!

Od niedawna dla użytkowników tej usługi dostępna jest opcja podróżowania po Amazonce.  Zdjęcia pochodzą z rezerwatu Rio Negro i trzeba przyznać, że zapierają dech w piersiach. Akcja odbyła się z okazji Światowego Dnia Lasu. Oglądać można zarówno ogromne i szerokie koryto rzeki, jak i mniejsze dopływy pokryte bujną roślinnością. Zwiedzić można także okoliczne, malownicze wioski.


Wyświetl większą mapę


Decyzja twórców Google Maps oznacza, że narzędzie to nie będzie już tylko internetową mapą wyposażoną w interesujące gadżety, ale w pełni interaktywnym, wirtualnym atlasem świata o niemal nieograniczonych możliwościach. Trzeba bowiem przyznać, że możliwość wirtualnej podróży łodzią jako dodatek do mapy to dość oryginalny pomysł.

Wygląda też na to, że na Amazonce się nie skończy. Niedawno wyszło na jaw, że jednym z najnowszych pomysłów Google będzie umożliwienie podróżowania korytem wodnych kanałów na terenie Zjednoczonego Królestwa. Internetowy gigant współpracować będzie przy tym projekcie z Canal & River Trust a celem ich działań będzie promowanie podróży po Wielkiej Brytanii drogą wodną.
 

poniedziałek, 21 maja 2012

Anonimowa metawyszukiwarka - Qrobe


Już dwa wpisy na blogu poświęciłem anonimowym wyszukiwarkom i metawyszukiwarkom internetowym. Zagadnienie to cieszy się sporym zainteresowaniem wśród użytkowników Sieci. Świadomość ludzi dotycząca poszanowania własnej prywatności i wartości swoich działań wykonywanych w Internecie stale rośnie.

W związku z powyższym, postanowiłem przedstawić kolejną interesującą wyszukiwarkę, która w dużym stopniu pozwoli Wam zachować anonimowość. Przypominam, że temat ten poruszałem już wcześniej, opisując wyszukiwarki Duck Duck Go oraz Startpage/Ixquick. Wyjaśniłem tam również powody, dla których warto korzystać z anonimowych wyszukiwarek.

Tym razem wpis zostanie poświęcony Qrobe. Przede wszystkim siłą tego narzędzia jest praca na kilku silnikach: Google, Ask oraz Bing. Jak wiadomo, są to najbardziej popularne wyszukiwarki, a praca na przemian na każdej z nich byłoby niezwykle kłopotliwe. Tu z pomocą przychodzi zatem Qrobe, wysyłając zapytanie od razu do wszystkich trzech wyszukiwarek. Takie narzędzie to inaczej metawyszukiwarka.

Qrobe - anonimowa metawyszukiwarka
Źródło: qrobe.it

Drugą istotną cechą jest poszanowanie prywatności. Być może mowa o anonimowości w Internecie to pewna przesada i naiwność, ale Qrobe pozwala nam na bezpieczniejsze poszukiwanie zasobów sieci. Polityka prywatności tej wyszukiwarki opiera się na podstawowych cechach:
  • Twój adres IP nie zostaje zapisany przez Qrobe,
  • nie można zidentyfikować użytkownika przez unikalne cookies, ponieważ takowe nie istnieją,
  • profile użytkowników nie podlegają żadnym badaniom bądź analizom,
  • Qrobe nie tworzy żadnych poszlak, które mogłyby doprowadzić zainteresowanych do użytkownika wyszukiwarki.
Opcje dodatkowe:

Wyszukiwarka zapewnia możliwości wyszukiwania zaawansowanego, chociaż według mnie ta kwestia wymaga jeszcze znacznego dopracowania. Istnieje też możliwość wyszukiwania obrazów. Pożyteczną opcją jest możliwość dodania tej anonimowej wyszukiwarki do paska przeglądarki, co umożliwia poręczne i szybkie wyszukiwanie bez odwiedzania strony. Warto też dodać, że istnieje możliwość wyboru, czy chcemy korzystać ze wszystkich trzech silników wyszukiwania, czy tylko z wybranych.
                       

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Lista lokalizacji w Google Street View


Przy pisaniu artykułu na temat muzeów w Google Street View, jak i poszukując zdjęć atrakcji turystycznych w Polsce zacząłem się zastanawiać, czy istnieje rzetelne źródło przedstawiające listę miejsc dostępnych w Street View. Mnie narzędzie to ułatwiło życie wprost nie do opisania. Gdy tylko planuję wizytę w którymś z miast dostępnych w Street View, najpierw zapoznaję się z trasą dzięki Google. Być może wirtualny spacer stanie się dla was wakacyjną inspiracją?

Odpowiedz na zadane wcześniej pytanie okazała się prosta – wykaz miast i państw w Google Street View dostępny jest na Wikipedii. Znajdziecie go pod następującym adresem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Google_Street_View . Są tu również wszystkie miejsca w Polsce, które zobaczyć możemy w Street View.

Wyjątkowo zainteresowało mnie, że usługa ta pozwala nam na spacer po części AntarktydyHalf Moon Island i Szetlandy Południowe. Gorąco polecam, chociaż materiału nie zobaczycie wiele, to i tak zabawa jest godna kilku chwil.

Warto także zapoznać się z nieco bardziej egzotycznymi państwami, jak Tajlandia, Singapur, Republika Południowej Afryki, Izrael, Makau albo Hong Kong. Zakochać się można również w bliższych, europejskich krajach.

Przy okazji polecam także angielski wykaz, według mnie nieco bardziej czytelny: http://en.wikipedia.org/wiki/Google_Street_View

niedziela, 22 kwietnia 2012

Anonimowa wyszukiwarka internetowa - Duck Duck Go


Jednym z popularnych w ostatnim czasie tematów są anonimowe wyszukiwarki internetowe. Ze statystyk bloga wynika, że zagadnienie to sprowadziło już tutaj wielu czytelników. To dobrze. Oznacza to, że dojrzewamy jako społeczeństwo i prywatność w Sieci staje się dla nas istotnym zagadnieniem. Nie będę wnikał w przyczyny, spróbuję natomiast przekonać niezdecydowanych. Często spotykam się z pytaniem „po co mi to? (przecież nie mam nic do ukrycia)”. Dlatego też przedstawię kilka zalet anonimowego wyszukiwania w Internecie.

Moją opinię na temat jednej z najbardziej popularnych anonimowych wyszukiwarek (czyli startpage / ixquick ) wyraziłem już wcześniej na łamach blogu. Tym razem skupię się na innej – DuckDuckGo. Zasada działania jest podobna. Wyszukiwarka nie przechowuje Waszych danych, nie udostępnia ich nikomu i zapewnia anonimowość (nie zapisuje IP!). Nie będę się rozpisywał o opcjach, jakie udostępnia DDG. Krótko mówiąc, pozwala Wam na to samo co inne – można szukać obrazów i konstruować typowe zapytania. Można też szukać wewnątrz najpopularniejszych portali, takich jak Wikipedia czy Amazon. Nie brakuje też innych znanych opcji, jak wyszukiwanie daty, obliczenia, czy losowe wartości. Lista opcji znajduje się pod adresem https://duckduckgo.com/goodies.html - wraz ze zbiorem przydatnych odnośników. Działają także operatory: http://help.duckduckgo.com/customer/portal/articles/300304-syntax


Dlaczego warto korzystać z anonimowej wyszukiwarki, jak DuckDuckGo lub Startpage?

  • ·         Unikasz tworzenia profilu użytkownika przez wyszukiwarkę. Nikt nie dowie się, co lubisz, a czego nie. Nie dzielisz się z nikim swoimi poglądami, jeśli nie chcesz.
  • ·         W praktyce, prócz zwiększonego bezpieczeństwa (finansowego, wizerunkowego itd.) uwolnisz się od kłopotliwych reklam, skierowanych bezpośrednio do Ciebie. Otrzymasz też bardziej wiarygodne i pełne wyniki wyszukiwania, ponieważ większość wyszukiwarek filtruje wyniki tak, by odpowiadały one Twoim preferencjom!
  • ·         Chronisz się przed ciekawskimi. Do Twoich danych i preferencji mogą mieć dostęp hakerzy, pracownicy związani z wyszukiwarką, właściciele stron, które oglądasz a także zainteresowane firmy, które zapłacą za te dane. Mogą to być Twoi pracodawcy, kontrahenci, albo ktoś, kto chce narobić Ci problemów. Dostępu do nich mogą też oczekiwać służby państwowe.
  • ·         Warto pamiętać, że nie można przewidzieć przyszłości. Postęp technologiczny może dać ludziom do rąk narzędzia, które umożliwią im w jakimś stopniu dostęp do historii waszego wyszukiwania.
  • ·         Jeżeli jesteś studentem, dziennikarzem, handlowcem lub innym specjalistą, korzyści płynące z używania anonimowej wyszukiwarki mogą być ogromne. Nie tylko strzeżesz swoich tajemnic zawodowych, ale też zapewniasz sobie bardziej wiarygodne i kompletne wyniki wyszukiwania. Oszczędzasz zatem czas i pieniądze. To nie żart. Zjawisko to zwane jest „filter bubble” i powstały na ten temat nawet książki.
 Do tematu radzę podejść na poważnie. Wierzcie, że wyniki wyszukiwania różnią się na różnych komputerach. Jeżeli nadal macie wątpliwości, zróbcie eksperyment. Wyszukajcie informacji na tematy których już szukaliście. Mogą być to także strony lub blog którego prowadzicie, lub którego już odwiedzaliście przez daną wyszukiwarkę. Zapamiętajcie wyniki i porównajcie je z tymi, które otrzymacie u znajomych, w pracy, albo np. w bibliotece. Ważne, by były to miejsca w których nie korzystaliście wcześniej wielokrotnie z wyszukiwarki. Zdarza się, że wyniki różnią się całkowicie! Sprawdziłem! Oczywiście ma na to wpływ szereg czynników (np. lokalizacja, język), warto jednak mieć świadomość różnic w wyszukiwaniu. Chętnie poznam Wasze opinie na temat tej wyszukiwarki!

Więcej na temat prywatności i "filter bubble" w Duck Duck Go: